Lekcja empatii, film „Anioł”

30 lipca 2015 


Co jest najbardziej niszczycielską siłą we współczesnym świecie? Jak przekonują twórcy „Anioła”, libańskiego kandydata do Oscara, jest nią złe nastawienie do innych. Film komentuje Martyna Harland.

Leba i Lara mieszkają w małym libańskim miasteczku, które rządzi się prawami typowymi dla zamkniętych społeczności – wszelkie formy odmienności są piętnowane. Kiedy na świecie pojawia się trzecie dziecko Leby i Lary, chłopiec z wadą genetyczną, budzi to poruszenie wśród sąsiadów, od razu czują do niego niechęć i żądają po pewnym czasie, żeby ojciec oddał go do zakładu opiekuńczego.
– Podstawowa zasada psychologiczna głosi, że preferujemy kontakty z osobnikami podobnymi do nas – mówi Martyna Harland, psycholog z Uniwersytetu SWPS. – Dlaczego tak się dzieje? Jak dowiódł Elliot Aronson, jesteśmy skąpcami poznawczymi. W codziennym życiu mamy nadmiar bodźców i sytuacji, jesteśmy nimi po prostu przeciążeni. Dlatego posługujemy się uproszczonymi regułami myślenia, pozwalającymi formułować sądy bez analizy większości informacji. Takie nieświadome drogi na skróty to właśnie różnego rodzaju schematy i stereotypy. Ghadi jest niepełnosprawnym dzieckiem, w dodatku swoimi okrzykami z okna mieszkania zakłóca spokój okolicy. Negatywne nastawienie mieszkańców wynika z psychologicznego mechanizmu obronnego, który się w nich uruchomił.

Siła innych
Kiedy Leba dowiaduje się, że jego syn urodzi się chory, przeżywa rozterki związane z tym, czy syn ma prawo przyjść na świat i czy poradzi sobie w hermetycznej społeczności. Musi znaleźć sposób na to, by poradzić sobie z negatywnym nastawieniem otoczenia.
– Po ślubie Leby i Lary od razu zaczyna się marudzenie mieszkańców wioski: „Kiedy zobaczymy dzieci”? – mówi Martyna Harland. – Gdy urodziły się córki, przeszło to z kolei w: „Potrzebna jest różnorodność, dorzuć chłopca do dziewczynki, żeby miał cię kto reprezentować”. Najpierw inni radzili, żeby rodzić dzieci, potem karzą pozbyć się problemu „Albo oddasz chorego syna do zakładu, albo opuścisz wioskę”. Pojawiają się wątpliwości, dzisiaj trudno żyć człowiekowi, nawet bez niepełnosprawności. Pytanie jest jednak takie – kto dzisiaj nie ma „ułomności”? Okazuje się, że ma je cała wioska.

Dobro rodzi dobro
Leba i Lara uciekają się do podstępu – wymyślają intrygę „religijnego cudu”, która w pewnym momencie wymyka im się spod kontroli, ale uruchamia łańcuch pozytywnych zmian w mieszkańcach miasteczka.
– Zadziałało tutaj samospełniające się proroctwo – zauważa Martyna Harland. – Jakkolwiek uruchomione, dobro napędza dobro. Jest w każdym z nas, wystarczy je tylko odkryć i pielęgnować. Jedynym lekarstwem na negatywny stereotyp jest jego wymiana na inny. Niepełnosprawny Ghadi, który jest dla innych wcieleniem zła i inności, za sprawą intrygi staje się aniołem – bohaterem i wcieleniem dobra. Kluczowe okazują się międzyludzka empatia, kontakt i uważność na drugiego człowieka. Często jest tak, że drugiego człowieka zauważamy dopiero wtedy, gdy nam przeszkadza lub gdy go potrzebujemy.

Film wzbudza w widzu pozytywne emocje, dzięki nim nie mamy oporu, żeby wejść w przedstawianą historię. Wręcz przeciwnie, bardzo chcemy być częścią ukazanego świata. To kino, które operuje głównie emocjami pozytywnymi. Rzeczywistość jest bezpieczna, trochę zero-jedynkowa, ale dzięki temu otula nas ciepłą kołdrą. Ciekawe jest tutaj zerwanie z tematami, do jakich przyzwyczaiło nas kino libańskie. W „Aniele” nie odbijają się echa wojny domowej, nie ma też palących kwestii napięć pomiędzy muzułmanami i chrześcijanami. Reżyser poprzez swoich bohaterów pokazuje, że to nie wojny ani różnice kulturowe są dla nas najgroźniejsze, tylko niewłaściwe nastawienie do ludzi, którzy nas otaczają. Co jest najbardziej niszczycielską siłą we współczesnym świecie? Jak przekonują twórcy „Anioła”, libańskiego kandydata do Oscara, jest nią złe nastawienie do innych.

Film komentuje Martyna Harland, psycholog SWPS, tekst Aleksandra Strójwąs.

TYTUŁ: „Anioł”
SCENARIUSZ: Georges Khabbaz REŻYSER IA: Amin Dora
WYST ĘPUJĄ : Georges Khabbaz, Lara Rain, Emmanuel
Khairallah PRODUKCJA : Liban PREMIERA : 21 sierpnia

Co jest najbardziej niszczycielską siłą w dzisiejszym świecie? Złe nastawienie do innych, tak przekonują twórcy libańskiego kandydata do Oskara filmu „Anioł”. Magazyn Sens, sierpień 2015r

Komentarze

komentarzy









Zobacz także




Czytaj więcej
Sztuka uwodzenia, czyli film "Strefa Nagości" Antoniak Filmoterapia: kobiecy erotyzm w filmie „Strefa nagości” Na ile w związkach spotykamy się z drugą osobą, a na ile jedynie...