Film na zdrowie: „Loveling”

15 sierpnia 2018 


Tematy, jakie porusza: macierzyństwo, rozłąka z dzieckiem, syndrom opuszczonego gniazda, harmonia w rodzinie.

Emocje, jakie porusza: miłość, bliskość, czułość, radość, ale i lęk, smutek, obawę, niepokój i rozterkę.

Do kogo jest skierowany: do matek, szczególnie matek dzieci, które niebawem opuszczą lub dopiero co opuściły gniazdo rodzinne. Ale też dla wszystkich, którzy chcieliby poprawić sobie humor. W filmie dostaniemy bowiem pokaźny ładunek ciepła, które bierze się z tzw. pozytywnych emocji.

„Loveling” zachęca do szukania odpowiedzi na pytania o macierzyństwo, rodzinę, związek.

Irene to szczęśliwa żona i matka, która wraz z mężem i czwórką dzieci mieszka w małym brazylijskim miasteczku. Musi pogodzić się z tym, że jej najstarszy syn Fernando wyjeżdża do Niemiec, gdzie będzie grał w profesjonalnej drużynie piłki ręcznej. Kobieta stara się poradzić sobie z nagłym rozstaniem z synem. Pokonać niepokój i przyzwyczaić się do życia z dala od ukochanego dziecka.

Co to znaczy być „wystarczająco dobrą matką”?

Pięknie pokazują to sceny w filmie, gdy dzieci słyszą: „biegnijcie, ale uważajcie na dziury”, a potem rzucają się w wir zabawy w wodzie. I ta, gdy główna bohaterka wraz z synem unoszą się przytuleni na wodzie. Widać, że Irene jest matką spełnioną. Świadomie bierze odpowiedzialność za siebie i rodzinę. Problem tkwi w tym, że nie do końca pamięta o własnych granicach i potrzebach. Zagłusza swoje emocje, troszcząc się m.in. o siostrę, która jest ofiarą przemocy domowej. Irene nie potrafi też powiedzieć rodzinie o tym, co przeżywa w związku z wyjazdem Fernanda. Nie wie, jak poradzić sobie z poczuciem straty. Dopiero, gdy sytuacja zaczyna ją przerastać, wybucha: „Nie mogę już dłużej robić wszystkiego sama, jestem tym wszystkim zmęczona”. Z czym tak naprawdę Irene czuje się samotnie: z opieką nad dziećmi czy może z przemilczanym problemem? Po usamodzielnieniu się dzieci wiele matek zadaje sobie pytanie: kim jestem bez dziecka? Ten film pokazuje, że warto pamiętać o sobie, znać i wyrażać własne potrzeby już od początku bycia rodzicem – co nie znaczy, że należy je przedkładać. Wtedy łatwiej jest zmierzyć się z samotnością, gdy dziecko zaczyna żyć własnym życiem.

Dlaczego kobietom tak trudno jest prosić innych o wsparcie?

Psycholog Bruno Bettelheim w książce „Wystarczająco dobrzy rodzice” pisze, że lepiej być wystarczająco dobrą matką (lub ojcem) niż matką idealną. Perfekcjonizm jest dla dziecka cięższym brzemieniem niż alkoholizm czy choroba psychiczna rodziców. Wywołuje w nich bardzo niskie poczucie własnej wartości, bo muszą mierzyć się z niedoścignionym wzorem, a nie osobą z krwi i kości. Kiedy godzimy się na swoje zalety, ale i na wady, jesteśmy autentyczni i możemy stać się dla naszych dzieci autorytetami. Irene jest więc przykładem ciepłej, kochającej i wystarczająco dobrej matki, która całkowicie skupia się na wychowaniu dzieci i opiece nad nimi.

Wielu terapeutów (m.in. Jesper Juul w książce „Życie w rodzinie”) zwraca uwagę na to, jak ważne jest to, by opiekunowie na jakiś czas zrezygnowali ze swoich potrzeb na rzecz dzieci, bo to warunkuje ich dobre życie. Tyle że kiedyś to powinno się skończyć, a dzieci dla rodziców zawsze pozostaną dziećmi… Kiedy zatem jest pora na to, by znów postawić na pierwszym miejscu własne potrzeby? Można to rozpoznać przez dobry kontakt z samym sobą i ciągłe konfrontowanie się ze swoimi wyborami. Tak jak Irene, która w końcu otwiera się na nowe perspektywy i zmiany w życiu.

Sposób na szczęśliwą rodzinę

Film pokazuje, jak wyglądają zdrowe relacje w rodzinie, a przede wszystkim jak stworzyć relację opartą na partnerstwie i ją pielęgnować. Choć Irene wybrała tradycyjną rolę gospodyni domowej, a jej mąż pracuje na utrzymanie rodziny, to oboje znajdują w sobie oparcie: ona uczestniczy w życiu zawodowym męża, radzi mu, jak wybrnąć z tarapatów, a on wspiera ją w domu. Miłość to partnerstwo i szacunek do drugiej osoby, co nie oznacza, że nie pojawiają się konflikty czy kryzysy. Dzięki miłości są one jednak mniej przerażające. Gdy w rodzinie Irene psują się drzwi, członkowie rodziny podstawiają drabinę i wchodzą do domu oknem. To piękna metafora tego, jak wspólnie radzić sobie z wszelkimi problemami.

Autorka: Martyna Harland.

Źródło: magazyn Sens, sierpień, 2018r

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, tekst

Komentarze

komentarzy






Poprzedni artykuł
Filmoterapia z "Sofia" w Tok FM
Następny artykuł
Kobieta jest kosmosem



Zobacz także

Film na zdrowie: Nasza młodsza siostra
Film na zdrowie: Nasza młodsza siostra
27 października 2018 
Film na zdrowie: „Coco”
Film na zdrowie: „Coco”
14 czerwca 2018 
O filmoterapii w Radiu Zet
O filmoterapii w Radiu Zet
20 marca 2017 



Czytaj więcej
Filmoterapia z "Sofia" w Tok FM Filmoterapia na Festiwalu Dwa Brzegi. Grażyna Torbicka i Martyna Harland u Patrycji Wanat w Kulturze Osobistej w studio...