„Córki Dancingu” Smoczyńskiej, czyli baśnie dla dorosłych

21 grudnia 2015 


W przestrzeni fikcyjnej historii łatwiej spotkać się z własnymi demonami. Jak się z nimi uporać w bezpieczny sposób? O terapeutycznej mocy baśni opowiada Martyna Harland, psycholog SWPS, rozmawia Aleksandra Strójwąs.


Co nas pociąga w baśniach? Czy dzięki nim łatwiej ściągnąć codzienny pancerz i zajrzeć, co się kryje pod spodem?

Fikcja czy fabuła działają na widza bardziej filmoterapeutycznie niż np. dokumenty. Dzieje się tak dlatego, że baśń stwarza przestrzeń fikcyjnej historii, która jest bezpieczna do przeżywania prawdziwych emocji. Gdy film za bardzo przypomina nam rzeczywistość, włączają się mechanizmy obronne, które stosujemy na co dzień – wyparcie, zaprzeczenie, unikanie trudnych emocji. Wtedy trudniej jest dotrzeć do głęboko ukrytych, niewygodnych stanów. Słuchanie czy oglądanie baśni to pierwsza psychoterapia w życiu, co widać w „Baśniach z 1001 nocy”. Gdzie baśniowa psychoterapia, tam najczęściej stłumiona erotyka i seks. „Baśnie 1001 nocy”są bardzo często „przepisywane” przez seksuologów zgłaszającym się na terapię parom.

Czy nie jest trochę tak, że zanurzając się w świat smoków, potworów, czarnej magii, mamy okazję odbyć wyprawę do trudnych zdarzeń z przeszłości?

Terapeutycznych funkcji baśni dowiódł Bruno Bettelheim w wydanej w latach 70. książce „Cudowne i pożyteczne”. Zwarte i proste w przekazie historie pomagają w pokonaniu rozlicznych lęków. Zdaniem Bettelheima okrutne baśnie mają przewagę nad nowoczesnymi ugrzecznionymi opowieściami. Ludzie są wypełnieni nie tylko tym, co dobre, ale także takimi pragnieniami, jak żądza zemsty, agresja czy zło. W świecie baśniowym odnajdujemy pośrednie wyjaśnienia swoich własnych demonów. Według psychoanalityków ponury baśniowy las jest szyfrem nieprzeniknionego świata naszej podświadomości. Jeśli bohater długo błądzi, aż w końcu zdobywa królestwo, to znaczy, że zapanował nad swoim ego.

Gdy jako dzieci oglądamy bajki i baśnie, drastyczne kary pozwalają nam opanować burzę uczuć – kiedy własną matkę w jednym momencie widzimy jako dobrą wróżkę, a potem jako złą macochę, która coś zakazuje i karze. Kiedy myśliwy zabija wilka i pomaga Czerwonemu Kapturkowi, to nasze napięcie psychiczne ulega rozładowaniu, tak że pierwiastek niszczycielski zmienia się w konstruktywny. Destrukcyjne skłonności są twórcze, co nie zawsze akceptujemy w dzisiejszym świecie.

We współczesnych baśniach kobiety stają się coraz silniejsze. O czym świadczy to nasilenie nurtu feministycznego?

Baśnie idą z duchem czasu, są zakorzenione we współczesności, mówią o ludzkich przywarach, ale też przemianach społecznych. Kryzys męskości diagnozował ostatnio jeden z najbardziej znanych psychologów amerykańskich Philip G. Zimbardo. Rok temu i w tym roku także do Oscara kandydowały zmodyfikowane wersje tradycyjnych bajek („Czarownica” z Angeliną Jolie i „Kopciuszek” z Kate Blanchett). Te bajki mają swoje wyraziste bohaterki, pokazują, że dziewczynka powinna być silna i potrafić zawalczyć o swoje. Postaci męskie są tam nijakie albo negatywne, jakby straciły moc sprawczą. Żyjemy w czasach przejściowych. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni wchodzą w role, które dopiero rozpoznają i być może stąd tyle zamieszania.

Bajkę o „Śpiącej Królewnie” wszyscy znamy, na niewinną królewnę zła czarownica rzuciła klątwę. Gdy dziewczyna podrosła, ukłuła się w palec wrzecionem i zapadła w stuletni sen. Dlaczego nikt nie pytał, dlaczego Czarownica to zrobiła? We współczesnej wersji Czarownica, czyli Diabolina (grana przez Angelinę Jolie) i ojciec królewny byli kiedyś parą. Ona go kochała. Zaufała mu, a on ją zdradził. Odebrał coś cennego. Dlatego postanowiła odpłacić mu tym samym. Kiedyś królewna czekała na pocałunek księcia. A teraz? Przecież miłość, która pokonuje zły czar, może mieć różne oblicza.

W „Pentameronie” z Salmą Hayek możemy zobaczyć prawdziwe studium obsesji – widzimy, co się dzieje, gdy ludzie nadmiernie ulegają swoim żądzom. Historie te wydają się zaskakująco aktualne jak na fakt, że zostały napisane w XVII wieku przez Giambattistę Basilego.

Reżyser Matteo Garrone twierdzi, że fascynuje go pożądanie jako uniwersalna siła, która napędza ludzi do działania. To samo już dawno temu mówił Freud – ludźmi rządzi energia seksualna. Baśń Garrone uosabia wiele pragnień współczesności, z którymi każdy może się utożsamić: młodego wyglądu, erotycznego spełnienia, miłości. To opowieść skłaniająca do przemyśleń na temat ludzkich obsesji. Nic co ludzkie nie jest im obce. W tym tkwi największa siła tego filmu.

Do konwencji baśniowej odwołała się także w swoim najnowszym filmie Agnieszka Smoczyńska. W „Córkach dancingu” do świata PRL-owskiego swingu przybywają dwie młode syreny.

Sięgamy tu do archetypu syreny, czyli tajemnicy i drapieżności w kobiecie. W filmie mamy dwie syreny – Złotą i Srebrną – które można traktować jako metaforyczne portrety dziewczyn uczących się świata. Przybywają do Warszawy jako nastolatki, odchodzą – jako istoty dojrzałe, znające już ludzkie cierpienie, miłość i namiętność. Syreny próbują poznać i zrozumieć, czym jest bycie kobietą w otaczającej je rzeczywistości.

Punktem wyjścia dla twórców filmu było malarstwo Aleksandry Waliszewskiej, która maluje perwersyjne bajki dla dorosłych. Tam też jest dużo krwi. W tym przypadku mamy historie syreny, ale nie tej Andersena, tylko mitologicznej, która zjada ludzi – krew jest elementem jej funkcjonowania. To nie są syrenki Disneya, a raczej syreny Homera, czyli drapieżne istoty. Pochłonięte przez rodzące się namiętności na chwilę zapominają o swojej prawdziwej naturze. Ale wystarczy złamane serce, by sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Trening Filmoterapii to nowe narzędzie opracowane przez psychologów SWPS – dzięki niemu możesz samodzielnie pogłębić odbiór filmu,
który ostatnio oglądałaś, i zbadać swoją inteligencję emocjonalną. Wystarczy się zalogować i po seansie wypełnić w zakładce trening narzędzia filmoterapeutyczne. Polecamy! Więcej na www.filmoterapia.pl.


Baśniowa top lista:
1. „Królewna Śnieżka”, występują: Julia Roberts, Lily Collins, Armie Hammer, reż. Tarsem Singh, USA 2012.
2. „Pentameron”, występują: Salma Hayek, Vincent Cassel, Toby Jones, reż. Matteo Garrone, Francja, Wielka Brytania, Włochy 2015.
3. „Córki dancingu”, występują: Kinga Preis, Jakub Gierszał, Andrzej Konopka, reż. Agnieszka Smoczyńska, Polska 2015, premiera: 25 grudnia.
4. „Kopciuszek”, występują: Cate Blanchett, Lily James, Richard Madden, reż. Kenneth Branagh, USA 2015.
5. „Czarownica ”, występują: Angelina Jolie, Elle Fanning, Sharlto Copley, reż. Robert Stromberg, USA, Wielka Brytania 2014

Magazyn Sens, styczeń, 2016r

12294830_1113148478697614_8370738079948218885_n

Komentarze

komentarzy






Poprzedni artykuł
Pozytywne doładowanie na święta
Następny artykuł
Czy filmy mogą leczyć?



Zobacz także

Grażyna Torbicka: Ufam ale…
Grażyna Torbicka: Ufam ale…
15 października 2017 
Męska filmoterapia
Męska filmoterapia
26 sierpnia 2017 



Czytaj więcej
Pozytywne doładowanie na święta Kino familijne skłania do powrotu do bezpiecznej bazy i pozwala pielęgnować pozytywne emocje. Na czym polega jego działanie...